Z rozwojem małego dziecka – podobnie jak z wieloma innymi dziedzinami życia – jest bardzo różnie, wszystko zależy od indywidualnych czynników, od genów, od działalności rodziców, od środowiska, w którym się dziecko wychowuje itd. Z tego też względu nie jest powiedziane konkretnie, w którym wieku dziecko powinno się nauczyć mówić, i to najlepiej za pomocą pełnych zdań. Przyjęło się, że w wieku około dwóch lat dziecko powinno już wyrażać się w sposób w miarę zrozumiały (poszerzając ciągle swój zasób słownictwa), na pełne zdania przychodzi czas nieco później – około trzech i pół lat. Oczywiście dziecko, które ma dwa i pół roku, a które nie mówi, to również nie powód do tragedii dla rodziców. Powinni oni jednak wziąć pod uwagę fakt, że należy je stymulować i zachęcać do tego – głównie przez częste rozmowy z nim i zabawę, w żadnym wypadku poprzez zmuszanie do czegokolwiek. Pamiętajmy bowiem, że jakiekolwiek traumy wyniesione z okresu dzieciństwa pozostają w człowieku już na zawsze – często nieświadomie, ale zostają.
Dziecko – szczególnie w wieku żłobkowym czy przedszkolnym – ma niezwykle bujną wyobraźnię. Jego kreatywność praktycznie nie ma granic, o ile wspomagana jest przez odpowiednie podejście rodziców i opiekunów.
Nie ma nic gorszego bowiem od tego, kiedy dziecko wyobraża sobie np. że jego kanapa to statek kosmiczny, a rodzic uznaje to za pomieszanie zmysłów i na dodatek – nie daj Boże – wybiera się z tym problemem do psychologa. Pamiętajmy bowiem, że wyobraźnia to cudowny skarb, który pozostaje nam do końca życia i trzeba ją pielęgnować, bo dzięki niej nasze życie jest o wiele przyjemniejsze i ciekawsze (a szczególnie w przypadku dzieci).
Czytajmy naszym milusińskim jak najczęściej. Książki rozwijają wyobraźnię, pomagają zrozumieć świat. Książki i wspólne czytanie to fantastyczny sposób spędzenia czasu razem z dzieckiem. Ciekawą alternatywą dla drogich księgarni może być antykwariat – tam na pewno znajdziecie niedrogie i ciekawe książki z bajkami dla najmłodszych.
Każdy z nas kocha otrzymywać jakieś podarunki, prezenty, słodkości i inne drobiazgi, które sprawiają nam przyjemność i utwierdzają nas w przekonaniu, że jesteśmy kochani i akceptowani przez osobę, która nam coś ofiarowała. Szczególnie tyczy się to dzieci, które jednak zdecydowanie bardziej przykładają wagę do samego prezentu niż do tego, kto wręczył prezent, w jakich okolicznościach itd.

prezent
I tu zaczyna się problem – oczywiście, od czasu do czasu warto rozpieszczać naszego malucha, niekiedy dobrze jest pozwolić mu wybrać sobie coś samemu, ale nie może być to zbyt częste, inaczej przyzwyczaimy dziecko do tego, że otrzymuje wszystko na żądanie, kiedy tylko coś mu się spodoba albo podpatrzy coś u innych i tego pozazdrości. Reguła jest przeważnie taka, że dzieci, które posiadają nadmiar zabawek, nie potrafią się dzielić nimi z innymi, są bardziej zaborcze i mają manię przechwalania się przed rówieśnikami.
Bardzo często sprawdza się zasada, wedle której te matki, które są najbardziej zapracowane, mają najwięcej zajęć i dużo nie ma ich w domu, są one jednocześnie najlepiej zorganizowane i potrafią w najczulszy i najbardziej szczery sposób okazać miłość swoim dzieciom.

szczęśliwa mama i jej dziecko
Matka, której nie ma przez większość dnia ze swoim dzieckiem, po powrocie do domu marzy o tym, by spędzić z nim resztę swojego czasu i w tej sytuacji wykrzesuje z siebie pokłady niesamowitej energii, by sprawdzić się w roli dobrej mamy, która nie zaniedbuje swojej pociechy, a jednocześnie nie zaniedbuje obowiązków domowych, męża ani pracy itd. Dziecko, które spostrzega, że jego mama jest szczęśliwa, samo potrafi się tym cieszyć i wszystko wydaje się być niczym w sielance. Natomiast matka, która z jakichś powodów nie pracuje i cały dzień spędza w domu z dzieckiem, zazwyczaj nie umie mu poświęcić tej samej uwagi, skupić się na jego osobie tak bardzo jak matka aktywna zawodowo.
Dzieci są znakomitymi obserwatorami – to właśnie poprzez podglądanie innych, a szczególnie dorosłych, uczą się nawyków, przyzwyczajeń i wcielają je następnie w życie.

czy wolno kłócić się przy dzieciach?
Grunt więc zatem, by wzorce, na których będą opierać swoją naukę i poznawanie świata, były pozytywne i właściwe – a przynajmniej do pewnego momentu. Oczywiste bowiem, że nie da się uchronić dzieci przed złem i smutkami, lecz na nie z pewnością przyjdzie czas. A zatem, dopóki nasza pociecha jest bardzo mała, niewskazane jest, by okazywać jej negatywne emocje. Kiedy dziecko osiągnie już pewien etap swojej dojrzałości, można stopniowo wdrażać je w rozmaite aspekty życia rodzinnego, w którym również należy znaleźć miejsce na wymianę zdań, nawet jeśli jest to kłótnia. Sęk jednak w tym, by wypracować pewien model „kłótni idealnej”, tzn. takiej, po której następuje pojednanie i przyznanie sobie racji lub pójście na kompromis. W trakcie owej kłótni należy też pokazać dziecku, że obie strony mają prawo wyrazić swoje racje i opinie – i wówczas, zamiast zwalczać się wzajemnie, trzeba dążyć do znalezienia wspólnego rozwiązania.
Gry są zabawkami, które sprawiają przyjemność osobom w różnym wieku. Korzystają z nich całkiem małe jeszcze dzieci, zbuntowana młodzież i dorośli wracający poziom rozrywki do niespełnionych marzeń z dzieciństwa.

gry dla dzieci
Nie ma określonego wieku, w jakim można zacząć podsuwać maluchowi pomysł na tego typu zabawę. Jednak najprostsze gry są przeznaczone już dla dwu- trzylatków. Oczywiście, gry dla dwulatka mają niezwykle proste zasady i nie wymagają żadnej wiedzy. Najczęściej opierają się jedynie na wykonywaniu mało skomplikowanych poleceń, z którymi taki smyk może sobie bezproblemowo poradzić.
Najprostsze gry dla najmłodszych wymagają zwykle układania i dopasowywania poszczególnych elementów. Dziecko uczy się w ten sposób kojarzyć różne rzeczy, wytęża szare komórki rozpoznając pasujące do siebie kształty ze znanych bajek, kolory czy pierwszy nazwy zwierzątek poukładanych na planszy. Nie musi posiadać do tego wiedzy, wystarczą jego chęci. Aby zachęcić małe dziecko do zabawy, gry tego typu są zwykle kolorowe, mają dodatkowe atrakcje w postaci dźwięków czy wesoło migających elementów, co sprawia, że maluch z radością będzie po nie sięgał. Czasem te dźwięki mogą być podstawą gry, np. jeśli szkrab ma przypasowywać do dźwięków jakieś kolory lub przedmioty. Tu dobrym przykładem mogą być gry, w których z planszy, po naciśnięciu przycisku słychać szczekanie psa, a dziecko ma obok porozkładane kartoniki ze zwierzątkami i musi odnaleźć to, które szczekało. Proste i przyjemne.
Nabywając gry dla najmłodszych, koniecznie musimy zwrócić uwagę na to, do jakiej konkretnej grupy wiekowej są one kierowane. W żłobku jesteśmy przygotowani na różne wiekowo dzieci z różnymi potrzebami stąd duży wybór gier jakie mamy w swoich zasobach. Przykładowo, już gry dla trzylatka są już inne niż te kierowane do młodszych dzieci. Jest to wiek, w którym można już powoli wprowadzać znaki, co będzie przydatne podczas późniejszego poznawania liter i cyfr. Poza tym, takie gry mogą posiadać więcej elementów dotyczących otaczającego nas świata, by dziecko miało szansę lepiej go poznać. Gry typu memo, i pierwsze gry elektroniczne dla maluchów również należy dobierać tak, by nie zapomnieć o poziomie i wieku dziecka. Jedne gry nie będą dla dwulatka żadnym problemem, a inne – zbyt trudne, zbudują mur, który naprawdę będzie mu ciężko przeskoczyć.
Włączyliśmy się do akcji pomocy dwóm braciom chorym na autyzm. Piotruś i Mateusz potrzebują naszej pomocy. Rodzina mieszka na Śląsku. Jeśli możesz im jakoś pomóc – spełnisz naprawdę dobry uczynek. Pomóc można nie tylko finansowo (ubranka czy produkty spożywcze też będą mile widziane).
Nasze dzieci w swoim rozwoju przechodzą wiele etapów, które przygotowują je do przyszłego dorosłego życia. Jednym z nich jest właśnie pozbycie się pieluchy i rozwinięcie umiejętności załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych, najpierw do nocnika, a w późniejszym czasie do sedesu.

Zajmijmy się pierwszym etapem nauki, czyli próbą przekonania dziecka, że nocnik nie jest tak straszny, „jak go malują” (ponieważ sądzi tak wiele dzieci, zanim jeszcze na niego usiądzie). Nie jest to zadanie proste. Dzięki temu artykułowi dowiesz się, w jaki sposób przeprowadzić dziecko przez ten etap możliwie jak najsprawniej i najszybciej.
Działanie:
1. Dziecko z każdym nowym przedmiotem w jego otoczeniu musi się wpierw zaznajomić. Nocnik postaw w pokoju malucha i pozwól mu do woli się nim bawić, oglądać, wkładać do niego różne przedmioty, ale nie pozwól mu go zniszczyć. Bardzo ważne jest, aby wytłumaczyć dziecku, do czego ów dziwny przedmiot służy i jak powinno się go używać, żeby na przykład popłynęła z niego melodia.
2. Kiedy już maluch zaspokoi swoją ciekawość, czas rozpocząć naukę. Najpierw „na sucho” sadzamy dziecko na nocnik, żeby i jego pupa mogła się przyzwyczaić do nowego położenia i żeby uniknąć ewentualnych zaparć na tle nerwowym. Następnie przeprowadzamy próbę, już bez pieluszki i z gołą pupą. Tłumaczymy, że np. „nocnik Stefan jest głodny i trzeba go nakarmić”. To podziała na wyobraźnię dziecka i chętniej będzie chciało go „nakarmić”, tak jak to robi to ze swoimi misiami i innymi zabawkami.
3. Jeśli dziecko od razu chętnie „współpracuje” z nocnikiem, to możemy nazwać się szczęściarzami. Jeśli natomiast nasz maluch niechętnie korzysta z nocnika, to oznacza, że jeszcze nie czuje takiej potrzeby i nie należy go do tego zmuszać. Dzieci jeszcze nawet w wieku przedszkolnym potrafią się moczyć i jest to zupełnie normalne, a zupełnie niesłusznie uważane jest za sygnał alarmowy dla rodziców.
4. Jeśli bardzo zależy nam na nauczeniu dziecka korzystania z nocnika, pamiętajmy, by nie był to proces stresowy. Ponadto musimy działać konsekwentnie. Jeśli dziecko prawidłowo skorzystało z nocnika, możemy wprowadzić system nagród. Jeśli nie chce korzystać, system zachęt oraz tłumaczenia. Pamiętajmy, by nie karać dziecka, jeśli nie skorzysta z nocnika, cierpliwość jest tutaj najważniejszą cnotą rodzica. Każdy z nas kiedyś przechodził przez ten okres. Sprawmy, by był on dla dziecka przyjemny, a nie traumatyczny.
Każdy rodzic pragnie, aby jego dziecko było zdrowe, inteligentne, prawidłowo się rozwijało i przede wszystkim, by było szczęśliwe. Dlatego tak ważne jest, aby wszelkie nieprawidłowości i dysfunkcje w rozwoju naszej kochanej pociechy wyłapać jak najszybciej. Mimo, iż nie posiadamy wyuczonej wiedzy w tym zakresie, to my, jako rodzice najprędzej zauważymy, że dzieje się coś niedobrego, że nasze dzieci inaczej się zachowują, to my najszybciej wyłapiemy pewnie nieprawidłowości.
Obserwujmy bacznie nasze dzieci, nie pozwólmy, aby jakikolwiek symptom świadczący o zaburzeniach ich rozwoju nam umknął. Nie można w tym wypadku niczego bagatelizować, machnąć ręką i powiedzieć, że to tylko taki stan przejściowy, że dziecko z tego wyrośnie.
Bardzo skuteczną metodą jest analiza rysunków wykonanych przez nasze dziecko, dla niego to tylko forma zabawy i rozrywki – dla nas ważna informacja zawarta w kolorowych obrazkach. Rysunek postaci ludzkiej jest jedną z miar inteligencji dziecka, ocenia się ją na podstawie ilości szczegółów przedstawionych na rysunku. Oczywiście, im jest ich więcej i są bardziej realistyczne, tym wyższy jest wskaźnik poziomu rozwoju i inteligencji dziecka. Lęki jakie kryje w sobie nasze dziecko mogą się ujawnić w ilustracjach zawierających małe postacie, bardzo często nie posiadające rąk, malowanie zimnymi kolorami i niewyraźną linią.
Rysunki dzieci opóźnionych w rozwoju będą ubogie w szczegóły i bardzo uproszczone – elementy i przedmioty na nich przedstawione będą nieproporcjonalne. Natomiast dzieci nadpobudliwe rysują zazwyczaj duże postacie, osoby i wykonują to w sposób niestaranny. Często zdarza się, iż ściskają przy tym kredkę tak bardzo, że dziurawią używaną kartkę papieru.
Wynika z tych obserwacji, że rysunki niespójne i udziwnione mogą świadczyć o zaburzeniach psychicznych. Nie liczmy na to, że te nieprawidłowości zostaną wyłapane w przedszkolu lub żłobku, do którego dziecko uczęszcza, ponieważ nie zawsze przedszkolanki czy nauczycielki są w stanie to zauważyć i zaalarmować rodziców. Liczba dzieci przypadających pod opiekę jednej opiekunki jest niestety w wielu tego typu instytucjach zbyt duża i uniemożliwia to nawiązanie optymalnego kontaktu z nimi. Bacznie więc obserwujmy i reagujmy na wszelkiego typu zmiany, lęki oraz problemy dotyczące naszych maleństw.





Ostatnie komentarze