Gordon Shaw, profesor fizyki na Uniwersytecie Kalifornijskim w Irvine, twierdzi, że nauka gry na jakimś instrumencie pomaga trzy- i czterolatkom w myśleniu i wyciąganiu wniosków. W tak młodym wieku szybko tworzą się połączenia w mózgu, a uczeni dowiedli, że już nawet 10 minut codziennych, systematycznych ćwiczeń sprzyja „długotrwałemu postępowi w sposobie myślenia i rozumowania”. Podczas dziewięciomiesięcznych badań porównano dzieci, które brały lekcje gry na fortepianie, z tymi, które uczęszczały na zajęcia komputerowe albo nie rozwijały żadnych zainteresowań. Jak donosi londyńska gazeta Sunday Times, muzykujące maluchy poprawiały swoje wyniki w testach na inteligencję o 35 procent, gdy tymczasem u pozostałych dwóch grup nie dało się zauważyć żadnej albo prawie żadnej poprawy. W naszym żłobku prowadzimy zajęcia o nazwie efekt mozarta – dzieci moją kontakt z instrumentami i muzyką poważną.
W związku z tym, że konto galerii ma ograniczoną wielkość (przez co co jakiś czas kasujemy starsze zdjęcia) zdecydowaliśmy się na równoległe umieszczanie zdjęć ze żłobka również na koncie żłobka na facebooku. Dostęp do zdjęć na FB będą miały tylko osoby zaprzyjaźnione z kontem żłobka (czyli zaakceptowani znajomi). W tym miejscu zapraszamy do skontaktowania się z nami via Facebook.
Korzystając z ładnej pogody dzieci spędzały dzisiaj czas na placu zabaw. Mamy nadzieję, że to lato będzie obfitować w słoneczne i ciepłe dni (bo maluszki uwielbiają spędzać czas na podwórku). w żłobkowej galerii zdjęcia z wycieczki a poniżej krótki film z placu zabaw.
Publikujemy kolejne zdjęcia (w żłobkowej galerii) oraz kilka filmów nakręconych w piątek 20.05 w żłobku – życzymy miłego oglądania
Wiele dzieci na całym świecie pozbawił życia zespół nagłego zgonu niemowląt (SIDS). W USA stanowi on główną przyczynę śmierci maluchów w wieku od jednego do dwunastu miesięcy.
Czy istnieje jakiś sposób przeciwdziałania SIDS? Według czasopisma The Journal of the American Medical Association (JAMA) badania z ostatnich lat wskazują, że ryzyko zdaje się znacznie maleć, gdy niemowlęta śpią na plecach, a nie na brzuchu.
W kilku krajach wprowadzono w życie programy uświadamiające rodzicom zależność między pozycją w czasie snu a SIDS. W Australii, Danii, Norwegii, Nowej Zelandii i Wielkiej Brytanii po kampaniach trwających od roku do dwóch lat, w których nawoływano do układania dzieci na plecach, liczba przypadków SIDS spadła co najmniej o 50 procent.
Nie wiadomo dokładnie, dlaczego spanie na brzuchu ma związek z SIDS, ale jak wskazują niektórzy uczeni, niemowlę leżące twarzą na dół może ponownie wdychać wypuszczone przed chwilą powietrze, co powoduje wzrost ilości dwutlenku węgla we krwi. Niewykluczone też, że organizm dziecka się przegrzewa, gdyż mniej skutecznie oddaje ciepło. W każdym razie niemowlęta położone czy to na plecach, czy na brzuchu przeważnie same się nie obracają. Badania sugerują ponadto, iż normalne, zdrowe dziecko lepiej kłaść na plecach niż na boku.
Dlaczego matki preferują tę czy inną pozycję śpiącego dziecka? Jak zauważono w JAMA, często po prostu postępują zgodnie z przyjętym zwyczajem — kładą je do łóżeczka tak, jak by to zrobiły ich matki lub inne kobiety z otoczenia. Czasami wzorują się na tym, co zaobserwowały w szpitalu. Niektóre uważają też, że ich pociecha woli jakąś określoną pozycję i tak ułożona lepiej śpi. Sporo matek w pierwszym miesiącu życia dziecka konsekwentnie kładzie je na plecach, ale później na brzuszku. „Ta tendencja budzi niepokój”, czytamy w JAMA, „gdyż ryzyko SIDS jest największe u dwu- i trzymiesięcznych niemowląt”.
Lekarze starają się uświadomić rodzicom, że układanie zdrowych niemowląt na plecach jest prostym, a zarazem skutecznym sposobem przeciwdziałania SIDS.
Jeżeli niemowlę ma kłopoty z oddychaniem albo nieprawidłowo wydziela ślinę, w sprawie najlepszej dla niego pozycji w czasie snu dobrze jest zasięgnąć rady lekarza.
W żłobkowej galerii pojawiły się nowe zdjęcia – zapraszamy rodziców do oglądania.
„Czy codziennie używasz antybakteryjnych mydeł, nasączonych ściereczek do wycierania kuchennego blatu, środków do dezynfekcji, zamiast zwykłych mleczek do czyszczenia?” — takie pytanie kieruje do matek polski tygodnik Przyjaciółka. W ten sposób „likwidujesz większość bakterii i wirusów, których obecność, wbrew pozorom, chroni zdrowie dziecka!” Przez kontakt z mikrobami dziecko uodparnia się na ich działanie. Natomiast „jeśli maluch żyje w sterylnych warunkach, nawet na odrobinę bakterii czy alergenów (…) zareaguje katarem siennym, pokrzywką alergiczną, a nawet dusznościami”. Matka zaczyna wtedy jeszcze bardziej dbać o higienę i w rezultacie alergia u dziecka się nasila. Przyjaciółka radzi, żeby nie wpadać w panikę, „jeśli niemowlę raczkuje po podłodze (…), wybrudzi się piaskiem” albo „zje ciastko, które upadło mu na podłogę”. Warto natomiast nauczyć malucha mycia rąk przed posiłkami i po skorzystaniu z toalety. Każdy domownik powinien też mieć swój ręcznik, a dorośli absolutnie nie mogą używać ręczników dzieci, żeby nie zakazić ich opryszczką lub grzybicą.




Ostatnie komentarze